niedziela, 9 czerwca 2013

relacja z wyjazdu

Tydzień wczasów ( nazywam je raczej kondycyjnymi niż odchudzającymi, bo na wielkie efekty w postaci kilogramów na minusie nie można liczyć ze względu na krótki czas ) minął wspaniale. Zorganizowany czas, bieganie z zajęcia na zajęcie, pozwoliły mi się całkowicie oderwać od tego co zostawiłam w mieście, pracy, problemów życia codziennego. To poczucie że robię coś naprawdę dla siebie, endorfiny, dobra pogoda i super towarzystwo dało mi energię do dalszych działań, na wielu polach. Najbardziej oczywiście lubiłam nordic walking po plaży, zupełnie pustej w maju.


Wynik zadowalający, 1 kg w dół, ale największe nadzieje wiążę z tym, że będzie to początek regularnej aktywności fizycznej. Uważam, że tego typu wyjazd może być traktowany jako dobry początek odchudzania albo, jak w moim przypadku, dodatkowy impuls w trakcie.
Posiłki były pyszne i trzeba przyznać dość obfite, ale kolacja o 17.30, czyli o porze o której w domu miałam zwyczaj się dopiero rozkręcać z jedzeniem :)
Przykładowy obiad - rybka z warzywami, wcześniej jeszcze była zupa.



14 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo zachęcająco :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. i od 17:30 do rana tylko woda? a co z jedzieniem ostatniego posiłku 3h przed snem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na śniadanie dodawano do posiłku jogurt naturalny i jabłko lub 1/2 grapefruita, które zostawiałyśmy sobie na wieczór i było OK.

      Usuń
    2. a, to super :)

      Usuń
  3. Ważne, że jesteś zadowolona z siebie. Co do ostatniego posiłku to mam podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilogram mniej - to mi się podoba.

    Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie pytanie, jak Pani myśli czy mając jedną nerkę (wada fabryczna) mogę normalnie stosować dietę 5:2? Jakie ja mam w takim wypadku ograniczenia dietetyczne? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktywność fizyczna to najlepszy sposób na gubienie kilogramów :)
    Kiedyś byłam asportowa, jednak ostatnio aż ciągnie mnie na rower albo na bieganie, albo na skakankę, siatkówkę, basen czy siłownię.
    Sport kiedyś tak znienawidzony, teraz staje się moim uzależnieniem!

    Gdyby ktoś miał ochotę - sama też prowadzę bloga. Piszę o ruchu, zdrowym odżywianiu i motywacji - każdy znajdzie tu coś dla siebie.

    www.czas-by-schudnac.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć :)
    Ze względu na tematykę Twojego bloga, chciałabym Cię zaprosić do udziału w dietetycznym konkursie z okazji urodzin mojego bloga :) http://redandpale.blox.pl/2013/07/Konkurs-6-te-urodziny-bloga.html
    pozdrawiam :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  8. rybka na diecie to najlepsza rzecz pod słoncem! ostatnio robiłam pyszną doradę z przepisu na mojanowafigura.pl/przepisy, zerkni bo genialna

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Ewo, kiedy pojawi się nowy wpis?

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny miałaś wyjazd. Mam nadzieje, że niedługo uda mi się wyjechać na podobny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zycze dalszych efektów i silnej motywacji:)

    OdpowiedzUsuń
  12. powodzenia w dalszej walce i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń