piątek, 18 stycznia 2013

Odchudzanie mężczyzny i kobiety

Obserwując odchudzających się pacjentów można zauważyć diametralne różnice w zależności od płci. Mężczyźni , jeżeli podejmują to wyzwanie, prawie zawsze osiągają sukces, szybciej widać efekty i prostą drogą dążą do celu. Poza fizycznymi różnicami w budowie ciała ( większa masa mięśniowa a więc szybszy metabolizm ) różnice są w podejściu do zadania. Gdy mężczyzna podejmuje decyzję o odchudzaniu, cały świat wokół niego musi się temu podporządkować. On ma zadanie do wykonania, i wszystko co staje na drodze trzeba usunąć, a nie się dostosować. Wszyscy w domu muszą zmienić sposób jedzenia. Jeżeli teściowa zaprasza na obiad, ma być on dostosowany do wymogów diety. Słodycze i inne pokusy znikają z domu, w końcu dla dzieci też jest to zdrowe. Do tej pory nie jadł w pracy, ale nie ma problemu, zrobi sobie przerwę, klienci i szef poczekają. A kobieta - gdy zbieram wywiad i pytam czy lubi np. ryby słyszę : "uwielbiam, ale nie jem, bo mąż i dzieci nie lubią". Słodycze - zawsze w domu są bo dzieci i mąż lubią, przecież "oni nie muszą się odchudzać, nie będę przez moje odchudzanie robić im przykrości". Kobieta gotuje dwa obiady, w pracy nie może odejść od zajęć aby jeść, mimo że inni robią sobie przerwę. Odchudza się, starając się nie zakłócać ustalonego porządku w swoim otoczenia, nie lubi robić kłopotu.
Nigdy nie stawia swojej diety na pierwszym miejscu, stara się dostosować i nie wymaga aby ktoś dostosował się do niej.


Ponadto mężczyźni najczęściej wraz z dietą od początku zwiększają aktywność fizyczną, nie mają oporów aby pójść na basen czy siłownię. Kobieta – często czuje się skrępowana tym, że nie wygląda na tyle dobrze by wystąpić w kostiumie czy obcisłym stroju do ćwiczeń. Dopiero po pewnym czasie, gdy schudnie kilka kilo i wzmocni poczucie własnej wartości decyduje się na sport.
Myślę, że gdyby kobiety "po męsku" podchodziły do sprawy odchudzania, stawiały to zadanie wysoko na liście swoich priorytetów, częściej osiągały by sukces i rzadziej przerywały by ten proces w połowie drogi.

5 komentarzy:

  1. Święta prawda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. DOKŁADNIE! moja znajoma czasami przyrządza 3 obiady: dla siebie, męża i osobny dla dzieci... masakra. Nie rozumiem dlaczego sama sobie to zrobiła. Posiłki dietetyczne nie są jakieś obrzydliwe. Wręcz przeciwnie. Dodatkowa ilość warzyw i mniej tłuszczu przyda się i mężowi i dzieciom! Poza tym na chudzianka.pl/odchudzanie-mezczyzn-wstep trafiłam na opinię, że ogólnie mężczyzną dużo łatwiej schudnąć, a efekty utrzymują się dłużej i bez efektu jojo, ale to kobieta na diecie musi się umartwiać...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie no super wpis, świetnie się czytało

    OdpowiedzUsuń
  4. Robienie trzech obiadów to głupota. Jednak sama się na to zgodziła.

    OdpowiedzUsuń